„Zew krwi” – W zasadzie niegroźna

call-of-the-wind-jack-londonTrochę utknąłem przy tej recenzji. Z jednej strony, miałem straszną ochotę zająć się tą książką, z drugiej – nie bardzo wiedziałem, co dokładnie chciałbym o niej napisać. Chyba po prostu marzyły mi się odpoczynek od ciężkich tematów poruszanych ostatnio (Nowy wspaniały świat oraz 1984) i zajęcie tytułem o nieco swobodniejszej tematyce. Zew krwi wyglądał na idealnego kandydata. Czytaj dalej

„Nowy wspaniały świat” – czy bezpieczeństwo jest lepsze od wolności?

Znalezione obrazy dla zapytania brave new worldDługo zastanawiałem się, jak podejść do tej książki. Naprawdę trudno powiedzieć o niej coś nowego: wciąż jest bardzo popularna i regularnie przywoływana, gdy tylko pojawi się news sugerujący, że zrobiliśmy krok w kierunku ukazanego w niej świata. Blogerzy, zwłaszcza ci stojący w opozycji do działań rządu czy korporacji, popierają swoje argumenty stosownymi cytatami z powieści, graficy przygotowują ilustracje i wykresy konfrontujące rzeczywistość opisaną przez przez Huxleya z naszą, a zwykli użytkownicy Sieci wymieniają się tym wszystkim na reddicie czy wykopie – albo z poczucia misji, albo z chęci łatwego zdobycia paru internetowych punktów. Identycznie wygląda to w przypadku 1984 Orwella, z którym recenzowane dziś dzieło będzie pewnie porównywane do końca świata. Cieszy mnie, że Nowy wspaniały świat jest dalej popularny, bo z pewnością na  to zasługuje. Nie zmienia to jednak tego, że mam przed sobą twardy orzech do zgryzienia. Czytaj dalej

„Świat zabawy”, czyli pieniądze to nie wszystko – bo liczy się też nazwisko

Patrząc na tematykę recenzowanych tutaj książek można pomyśleć, że blog mógłby równie dobrze nazywać się „Lista Modern Library, czyli różne oblicza Ameryki”. Mieliśmy tu już farmerów z Oklahomy zmagających się z wielkim kryzysem, zubożałą rodzinę plantatorów z Południa, morderstwo w dinerze przy kalifornijskiej autostradzie czy hawajską bazę wojskową. „Świat zabawy” to kolejna powieść udowadniająca, jak bardzo zróżnicowane jest amerykańskie społeczeństwo. Tym razem przyjrzymy się wyższym sferom Nowego Yorku.

Czytaj dalej

„Listonosz zawsze dzwoni dwa razy” – zbrodnia i kara w słonecznej Kalifornii

Znalezione obrazy dla zapytania postman always ring twice

Ekranizacja z 1981 roku ze świetnym występem Jacka Nicholsona i Jessiki Lange

Kilka słów o jednej z najgłośniejszych powieści kryminalnych swoich czasów.   Jakie miejsce w amerykańskiej kulturze zajmuje restauracja typu diner? Dlaczego wielu wydawców było zachwyconych, gdy zakazywano sprzedaży ich książek w Bostonie? Na kim wzorowana była postać Comstocka z gry „Bioshock: Infinity”?

 

 

Czytaj dalej

„Buszujący w zbożu”- książka o młodości, która się zestarzała

Mam sentyment do lekcji języka polskiego w liceum. Nasza nauczycielka była surowa, ale wpoiła nam mnóstwo często stosowanych terminów, które przydają się przy omawianiu książek. Archetyp, retardacja, parabola. Epos, etos, topos. Pominęliśmy jednak ciekawe określenie, na jakie niedawno się natknąłem – Bildungsroman (niem. ‚powieść o formowaniu’). Jest to, cytując Wikipedię: „gatunek powieściowy powstały w czasie oświecenia w Niemczech, w którym autor przedstawia psychologiczne, moralne i społeczne kształtowanie się osobowości głównego i na ogół młodego bohatera”. Z pewnym zdumieniem zdałem sobie sprawę, jak wiele książek realizuje takie założenie: Czarodziejska góra, Przedwiośnie, David Copperfield, Przygody Hucka Finna, Faraon, Zabić drozda, większość Young adult fiction… I Buszujący w zbożu, oczywiście. Chciałem chyba po prostu powiedzieć, że miło jest wiedzieć, iż fascynujący świat terminów literackich ma jeszcze przede mną wiele sekretów (sam nie umiem powiedzieć, czy to ironia, czy nie, więc powodzenia). Czytaj dalej

Czego brakuje Grze o Tron? Recenzja książki „Ja, Klaudiusz”

Game-of-thrones-season-4-vengeance-trailer-cersei-lannister

Mówisz, że Gra o Tron nie jest idealna?

Takie mamy czasy, że wystarczyłoby napisać o powieści Ja, Klaudiusz, że jest podobna do serialu Gra o Tron (i do cyklu książek, na których jest oparty, Pieśni Lodu i Ognia George’a R.R. Martina), by zachęcić całą masę ludzi do jej przeczytania. No cóż, jest podobna, zachęcam do lektury. Moim zdaniem w paru miejscach nawet go przewyższa. Piszę o tym w drugiej części tekstu (więc jeśli jesteś tu tylko ze względu na Westeros, scrolluj śmiało).

Czytaj dalej