I’m singing in the rain, czyli „Mechaniczna pomarańcza”

Znalezione obrazy dla zapytania clockwork orange novelMało kto nie słyszał o Mechanicznej pomarańczy Anthony’ego Burgessa, głównie dzięki kultowej już ekranizacji Kubricka. Porażająca estetyka sceny w barze mlecznym Korova, włamanie do domu pisarza i groteskowe wykonanie Deszczowej piosenki, przerażający „zabieg resocjalizacyjny” przeprowadzony na głównym bohaterze: te fragmenty niejednemu utkwiły w pamięci. Film zyskał taką popularność, że czasem spotykam się z zaskoczeniem, gdy wspominam, że istnieje także książka – i choć trudno już rozmawiać o niej nie odnosząc się choć trochę do ekranizacji, to jednak głównym celem tego tekstu będzie omówienie literackiego pierwowzoru. Czytaj dalej

„Sokół maltański”: jaskółka zwiastująca epokę filmu noir

maltese_falcon.jpg_replica_coa.jpgWłaściwie nie przepadam za kryminałami. Co jakiś czas przypominam sobie, że wypadałoby przeczytać choć jedną kultową powieść Agaty Christie, ale jak dotąd nic z tym postanowieniem nie zrobiłem (bo obejrzenie Orient Ekspresu w kinie raczej się nie liczy). Nie potrafię podać konkretnego powodu, sama formuła gatunku – gdzie osią fabuły zwykle jest jakaś tajemnica, którą rozwiązuje przenikliwy indywidualista – po prostu mnie nie pociąga. Sokoła maltańskiego Dashiella Hammetta oczywiście kojarzyłem (głównie z powodu ekranizacji), kiedy więc zobaczyłem ten tytuł na Liście, ucieszyłem się, że będzie okazja zapoznać się i z tym klasykiem, ale nie obiecywałem sobie zbyt wiele. I miło się zdziwiłem. Czytaj dalej

„Władca much” – symbolizm zrobiony dobrze?

Odlany z brązu Rozzłoszczony chłopiec Vigelanda

Parę lat temu byłem w Oslo i choć miasto nie spodobało mi się za bardzo (trochę za mało starych budowli, których najczęściej szukam), to Park Vigelanda z pewnością utkwił mi w pamięci. Ponad dwieście rzeźb postaci w różnym wieku zachwyca dynamizmem, moją uwagę szczególnie zaś przykuły te, które przedstawiały dzieci w pozach tak odmiennych od tych, jakie zwykle spotykamy w sztuce. Zamiast beztroskich, niewinnych cherubinów widzimy tu zaciśnięte pięści i twarze wykrzywione złością. Do dziś trwają spory na temat tego, co artysta miał właściwie na myśli tworząc swoje dzieła, ja jednak na zawsze zapamiętam je jako przypomnienie, że w każdym z nas czai się trochę zła, nawet jeśli mamy za mało lat, by zdawać sobie z tego sprawę. Jest to także jeden z tematów poruszanych we Władcy much Williama Goldinga, którego recenzją dzisiaj się zajmiemy. Czytaj dalej

„Paragraf 22”

Znalezione obrazy dla zapytania paragraf 22Prawdziwą sztuką jest napisać książkę pełną absurdalnego humoru, a jednocześnie trzymającą się kupy i traktującą o czymś ważnym. Z pewnością dokonał tego Pratchett ze swoim cyklem o Świecie Dysku czy Douglas Adams z Autostopem przez galaktykę. Także na liście Modern Library możemy znaleźć pozycję z tego satyryczno-refleksyjnego (tę zbitkę sam wymyśliłem, pewnie jest na to mądrzejsze określenie) nurtu, gdzie po kilku paragrafach chichotania nagle obrywamy w mózg celnym spostrzeżeniem czy szczególnie mrocznych żartem. Taki właśnie jest Paragraf 22 Josepha Hellera, traktujący o perypetiach amerykańskich lotników na froncie włoskim podczas drugiej wojny światowej.  Czytaj dalej

„Wielki Gatsby”, wyrazisty portret roaring twenties

greenUniwersalizm i ponadczasowość dzieła traktuje się jako miarę jego wielkości: jeśli książka przetrwała próbę lat i czytelnik wieki później jest w stanie odnieść jej treść do swojego życia, niewątpliwie dobrze to o niej świadczy. Sam jednak mam dużą słabość do tak zwanych period piece – powieści mocno osadzonych w konkretnej epoce i problemach jej właściwych. Lubię historię i choć wiem, że nie ma co wierzyć we wszystko książkom fabularnym, to jednak pozwalają one przenieść się na chwilę duchem do dawnych czasów i miejsc. Taki właśnie jest Wielki Gatsby, którego trudno analizować inaczej jak w kontekście tzw. roaring twenties, głośnego okresu prosperity, nowych technologii i jazzu w Stanach Zjednoczonych. Czytaj dalej

„Zew krwi” – W zasadzie niegroźna

call-of-the-wind-jack-londonTrochę utknąłem przy tej recenzji. Z jednej strony, miałem straszną ochotę zająć się tą książką, z drugiej – nie bardzo wiedziałem, co dokładnie chciałbym o niej napisać. Chyba po prostu marzyły mi się odpoczynek od ciężkich tematów poruszanych ostatnio (Nowy wspaniały świat oraz 1984) i zajęcie tytułem o nieco swobodniejszej tematyce. Zew krwi wyglądał na idealnego kandydata. Czytaj dalej

„Nowy wspaniały świat” – czy bezpieczeństwo jest lepsze od wolności?

Znalezione obrazy dla zapytania brave new worldDługo zastanawiałem się, jak podejść do tej książki. Naprawdę trudno powiedzieć o niej coś nowego: wciąż jest bardzo popularna i regularnie przywoływana, gdy tylko pojawi się news sugerujący, że zrobiliśmy krok w kierunku ukazanego w niej świata. Blogerzy, zwłaszcza ci stojący w opozycji do działań rządu czy korporacji, popierają swoje argumenty stosownymi cytatami z powieści, graficy przygotowują ilustracje i wykresy konfrontujące rzeczywistość opisaną przez przez Huxleya z naszą, a zwykli użytkownicy Sieci wymieniają się tym wszystkim na reddicie czy wykopie – albo z poczucia misji, albo z chęci łatwego zdobycia paru internetowych punktów. Identycznie wygląda to w przypadku 1984 Orwella, z którym recenzowane dziś dzieło będzie pewnie porównywane do końca świata. Cieszy mnie, że Nowy wspaniały świat jest dalej popularny, bo z pewnością na  to zasługuje. Nie zmienia to jednak tego, że mam przed sobą twardy orzech do zgryzienia. Czytaj dalej

„Świat zabawy”, czyli pieniądze to nie wszystko – bo liczy się też nazwisko

Patrząc na tematykę recenzowanych tutaj książek można pomyśleć, że blog mógłby równie dobrze nazywać się „Lista Modern Library, czyli różne oblicza Ameryki”. Mieliśmy tu już farmerów z Oklahomy zmagających się z wielkim kryzysem, zubożałą rodzinę plantatorów z Południa, morderstwo w dinerze przy kalifornijskiej autostradzie czy hawajską bazę wojskową. „Świat zabawy” to kolejna powieść udowadniająca, jak bardzo zróżnicowane jest amerykańskie społeczeństwo. Tym razem przyjrzymy się wyższym sferom Nowego Yorku.

Czytaj dalej