„Paragraf 22”

Znalezione obrazy dla zapytania paragraf 22Prawdziwą sztuką jest napisać książkę pełną absurdalnego humoru, a jednocześnie trzymającą się kupy i traktującą o czymś ważnym. Z pewnością dokonał tego Pratchett ze swoim cyklem o Świecie Dysku czy Douglas Adams z Autostopem przez galaktykę. Także na liście Modern Library możemy znaleźć pozycję z tego satyryczno-refleksyjnego (tę zbitkę sam wymyśliłem, pewnie jest na to mądrzejsze określenie) nurtu, gdzie po kilku paragrafach chichotania nagle obrywamy w mózg celnym spostrzeżeniem czy szczególnie mrocznych żartem. Taki właśnie jest Paragraf 22 Josepha Hellera, traktujący o perypetiach amerykańskich lotników na froncie włoskim podczas drugiej wojny światowej. Głównym bohaterem jest bombardier Yossarian, ale autor wiele miejsca poświęca barwnemu opisowi innych osób: niemal każda otrzymuje swój własny rozdział, przez co trudno jest się doszukać w książce jakichkolwiek postaci epizodycznych. Co ciekawe, w całej historii prawie nie uświadczymy Niemców czy wrogich Włochów: nie na tym nieprzyjacielu autor chciał się skupić.

Sam Yossarian boi się śmierci i większość książki rozpaczliwie próbuje uzyskać zwolnienie ze służby, które przysługuje pilotom po określonej liczbie odbytych lotów bojowych. Problem w tym, że jego dowódca, pułkownik Cathcart, bez przerwy podnosi wymagane minimum, by zostać zauważonym przez wyższych szarżą. Nasz bohater, szukając innej drogi ucieczki z wojennego piekła, bada nawet możliwość zostania odesłanym do domu z powodu obłędu, ale i to okazuje się niewykonalne z powodu haczyka, z którego powieść jest najbardziej znana.

— Jasne, że jest kruczek — odpowiedział doktor Daneeka. — Paragraf dwudziesty drugi.
“Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie jest prawdziwym wariatem”.
Był więc tylko jeden kruczek — paragraf 22 — który stwierdzał, że troska o własne życie w obliczu realnego i bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia psychicznego. Orr był wariatem i mógł być zwolniony z lotów. Wystarczyło, żeby o to poprosił, ale gdyby to zrobił, nie byłby wariatem i musiałby latać nadal. Orr byłby wariatem, gdyby chciał dalej latać i byłby normalny, gdyby nie chciał, ale będąc normalny musiałby latać. Skoro latał, był wariatem i mógł nie latać; ale gdyby nie chciał latać, byłby normalny i musiałby latać.
Yossarian był wstrząśnięty absolutną prostotą działania paragrafu 22, czemu dał wyraz pełnym podziwu gwizdnięciem.
— Ten paragraf dwudziesty drugi to jest coś — zauważył.
— Bezbłędna rzecz — zgodził się doktor Daneeka.

Ale paragraf 22 to coś znacznie więcej: symbolizuje on każdy sprzeczny absurd procedur i biurokracji, niepisany, a przez to niedający się wprost obalić kod, który formuje społeczeństwo i jego reguły. W samej książce przywoływany jest jeszcze w wielu innych kontekstach. Nota bene, czy paragraf to na pewno najlepsze tłumaczenie słowa catch? Haczyk albo kruczek byłby bardziej wymowny, paragraf mylnie sugeruje, że chodzi o jakąś oficjalną, spisaną zasadę.

Heller sam był pilotem w czasie drugiej wojny światowej, ale, jak twierdził, nie miał nigdy nad sobą złego oficera (źródło). Jego krytyka była raczej skierowana wobec otoczki towarzyszącej wojnie w Korei w latach pięćdziesiątych i szalejącego wtedy w Stanach makkartyzmu.

Podobny obraz

Serial M*A*S*H to kultowa amerykańska komedia opowiadająca o grupie lekarzy działających w czasie wojny w Korei. Specyficzny humor wydaje się być wyraźnie inspirowany piórem Hellera.

Nastroje Amerykanów podczas zimnej wojny nie były definiowane jedynie przez ciągłe zagrożenie jawną wojną z Sowietami: powszechnie obawiano się także piątej kolumny, wroga wewnętrznego, zakamuflowanych działaczy komunistycznych i szpiegów obcych mocarstw, które chciały zniszczyć Amerykański Sen. Kilka lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, senator Raymond McCarthy stanął na czele specjalnej podkomisji, mającej na celu wyeliminowanie z życia publicznego nielojalnych pracowników administracji, a z czasem także naukowców, nauczycieli czy aktorów. Jak łatwo się domyślić, sprawy szybko wymknęły się spod kontroli: członkowie komisji zaczęli wykorzystywać swoją władzę w celu pozbycia się niewygodnych dla siebie figur, polityka z przeciwnego obozu albo właściciela fabryki stanowiącej konkurencję dla zaprzyjaźnionego biznesmena. Dopiero opisanie sprawy przez media poskutkowało ograniczeniem jej uprawnień. Aluzji do tych czasów nie brakuje w Paragrafie. Przysięgi wierności, wprowadzone na pewien czas na terenie bazy lotniczej, to nawiązanie do podobnych praktyk wymuszanych w Ameryce w czasach makkartyzmu.

Mamy więc świetnie napisane postacie, inteligentny humor i przekaz ciut ciekawszy od wojna jest zła. Dodatkowo mowa tu o prawdziwym klasyku, którego znajomość może się przydać w zrozumieniu późniejszych dzieł i wyłapaniu wszelkiego rodzaju nawiązań. Jestem na przykład pewien, że zasada, zgodnie z którą Niewidoczny Uniwersytet Świata Dysku zobowiązuje się płacić należne miastu podatki pod warunkiem, że nigdy nie zostanie o to poproszony, to ukłon w kierunku dzieła Hellera. Z Paragrafu zapamiętałem też kreatywne prowadzenie historii metodą luźnych skojarzeń, gdzie pojedynczy fakt kończący jeden wątek prowadził błyskawicznie do następnego. W połączeniu z niechronologiczną, iteracyjnie opowiedzianą historią sprawia to, że czujemy się jakbyśmy całą książkę poznawali w biegu. Warto dać się porwać.

Wyszła z tego dość krótka recenzja – to chyba dlatego, że lektura tej powieści miała dla mnie bardzo konwencjonalny przebieg. Nie było żadnego „Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?”. Klasyk został przeczytany z przyjemnością, doceniony, wiadomość została zrozumiana (tylko któż tak nie twierdzi!). Tylko i aż tyle.

5 uwag do wpisu “„Paragraf 22”

  1. 1) Mnie wkręcenie się w książkę zajęło wyjątkowo dużo czasu. Złapałem jej rytm dopiero po mniej więcej 100 stronach. Wcześniej ani nie potrafiła mnie szczerze rozśmieszyć, ani mną poruszyć.

    2) „gdzie po kilku paragrafach chichotania nagle obrywamy w mózg celnym spostrzeżeniem czy szczególnie mrocznych żartem” – polecam również „Rzeźnię numer pięć”, która podobała mi się bardziej niż „Paragraf 22”.

    3) „Z Paragrafu zapamiętałem też kreatywne prowadzenie historii metodą luźnych skojarzeń” – święta prawda, też zwróciłem na to uwagę. Bardzo filmowy zabieg, przynoszący na myśl szybkie przeskoki montażowe.

    Polubienie

Odpowiedz na Paweł Birgiel Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s