„Sokół maltański”: jaskółka zwiastująca epokę filmu noir

maltese_falcon.jpg_replica_coa.jpgWłaściwie nie przepadam za kryminałami. Co jakiś czas przypominam sobie, że wypadałoby przeczytać choć jedną kultową powieść Agaty Christie, ale jak dotąd nic z tym postanowieniem nie zrobiłem (bo obejrzenie Orient Ekspresu w kinie raczej się nie liczy). Nie potrafię podać konkretnego powodu, sama formuła gatunku – gdzie osią fabuły zwykle jest jakaś tajemnica, którą rozwiązuje przenikliwy indywidualista – po prostu mnie nie pociąga. Sokoła maltańskiego Dashiella Hammetta oczywiście kojarzyłem (głównie z powodu ekranizacji), kiedy więc zobaczyłem ten tytuł na Liście, ucieszyłem się, że będzie okazja zapoznać się i z tym klasykiem, ale nie obiecywałem sobie zbyt wiele. I miło się zdziwiłem. Czytaj dalej