„Pożegnanie z bronią” Ernesta Hemingwaya

Znalezione obrazy dla zapytania farewell to armsZawsze ciekawie jest poczytać książkę opartą o wydarzenia, których autor był naocznym świadkiem. Powieść staje się wtedy czymś innym niż abstrakcyjnym zbiorem idei, czasem bardziej przypomina reportaż, w którym dziennikarz na chłodno opisuje swoje obserwacje. Niedawno zapoznałem się na przykład z Hołdem dla Katalonii George’a Orwella i wciąż pozostaję pod jego ogromnym wrażeniem: jak wyraźnie widać, skąd wzięły się podstawy do przemyśleń, które dały początek utworowi Rok 1984. Razem z autorem śledzimy rozwój wypadków w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 30-tych: jego zachwyt realną, oddolną rewolucją socjalistyczną (tak odmienną od bolszewickiej parodii w Rosji) i późniejsze rozczarowanie, gdy oddane jej ugrupowania (trockiści i anarchiści) zostają brutalnie stłamszone przez popieraną przez Sowietów partię komunistyczną. Atmosfera represji, dezinformacji i donosicielstwa ugruntowała poglądy Orwella na temat tego, jakie niebezpieczeństwa mogą w przyszłości zagrozić demokratycznym społeczeństwom.

Czytaj dalej

„Mag”, Phraxos i Amager

Znalezione obrazy dla zapytania magus fowlesTo nie jest normalne, żeby zabierać się kilka miesięcy do pisania recenzji, zwłaszcza, że mam sporo przeczytanych już książek do wyboru. Ale czegoś mi brakowało, jakiejś (jakiejkolwiek?) myśli przewodniej, o którą mógłbym oprzeć swoje wywody. Chyba w końcu coś znalazłem. I choć zwykle we wstępie zwykło się zawierać jakąś zapowiedź tego, czego spodziewać się po danych tekście, ja zacznę od napisania, czego recenzja dotyczyć nie będzie.  Czytaj dalej

„Most San Luis Rey” – a także poradnik jak wybudować sobie pomnik trwalszy od spiżu nie wychodząc z domu

41ex-rjeunl._sy346_Nie brakuje książek, które same w sobie nie zrobiły aż takiego wrażenia na czytelnikach lub krytykach, ale mimo to wielu znanych autorów czerpało z nich inspirację, gdy tworzyli swe wiekopomne dzieła. Podobne zjawisko da się zaobserwować na mniejszą skalę: czasami czyjaś twórczość nie przypada nam do gustu, ale potem ze zdziwieniem dowiadujemy się, że jej przeczytanie było definiującym przeżyciem dla któregoś z naszych ulubionych pisarzy. I tak właśnie mam z Mostem San Luis Rey. Czytaj dalej

I’m singing in the rain, czyli „Mechaniczna pomarańcza”

Znalezione obrazy dla zapytania clockwork orange novelMało kto nie słyszał o Mechanicznej pomarańczy Anthony’ego Burgessa, głównie dzięki kultowej już ekranizacji Kubricka. Porażająca estetyka sceny w barze mlecznym Korova, włamanie do domu pisarza i groteskowe wykonanie Deszczowej piosenki, przerażający „zabieg resocjalizacyjny” przeprowadzony na głównym bohaterze: te fragmenty niejednemu utkwiły w pamięci. Film zyskał taką popularność, że czasem spotykam się z zaskoczeniem, gdy wspominam, że istnieje także książka – i choć trudno już rozmawiać o niej nie odnosząc się choć trochę do ekranizacji, to jednak głównym celem tego tekstu będzie omówienie literackiego pierwowzoru. Czytaj dalej

„Sokół maltański”: jaskółka zwiastująca epokę filmu noir

maltese_falcon.jpg_replica_coa.jpgWłaściwie nie przepadam za kryminałami. Co jakiś czas przypominam sobie, że wypadałoby przeczytać choć jedną kultową powieść Agaty Christie, ale jak dotąd nic z tym postanowieniem nie zrobiłem (bo obejrzenie Orient Ekspresu w kinie raczej się nie liczy). Nie potrafię podać konkretnego powodu, sama formuła gatunku – gdzie osią fabuły zwykle jest jakaś tajemnica, którą rozwiązuje przenikliwy indywidualista – po prostu mnie nie pociąga. Sokoła maltańskiego Dashiella Hammetta oczywiście kojarzyłem (głównie z powodu ekranizacji), kiedy więc zobaczyłem ten tytuł na Liście, ucieszyłem się, że będzie okazja zapoznać się i z tym klasykiem, ale nie obiecywałem sobie zbyt wiele. I miło się zdziwiłem. Czytaj dalej

„Władca much” – symbolizm zrobiony dobrze?

Odlany z brązu Rozzłoszczony chłopiec Vigelanda

Parę lat temu byłem w Oslo i choć miasto nie spodobało mi się za bardzo (trochę za mało starych budowli, których najczęściej szukam), to Park Vigelanda z pewnością utkwił mi w pamięci. Ponad dwieście rzeźb postaci w różnym wieku zachwyca dynamizmem, moją uwagę szczególnie zaś przykuły te, które przedstawiały dzieci w pozach tak odmiennych od tych, jakie zwykle spotykamy w sztuce. Zamiast beztroskich, niewinnych cherubinów widzimy tu zaciśnięte pięści i twarze wykrzywione złością. Do dziś trwają spory na temat tego, co artysta miał właściwie na myśli tworząc swoje dzieła, ja jednak na zawsze zapamiętam je jako przypomnienie, że w każdym z nas czai się trochę zła, nawet jeśli mamy za mało lat, by zdawać sobie z tego sprawę. Jest to także jeden z tematów poruszanych we Władcy much Williama Goldinga, którego recenzją dzisiaj się zajmiemy. Czytaj dalej

„Paragraf 22”

Znalezione obrazy dla zapytania paragraf 22Prawdziwą sztuką jest napisać książkę pełną absurdalnego humoru, a jednocześnie trzymającą się kupy i traktującą o czymś ważnym. Z pewnością dokonał tego Pratchett ze swoim cyklem o Świecie Dysku czy Douglas Adams z Autostopem przez galaktykę. Także na liście Modern Library możemy znaleźć pozycję z tego satyryczno-refleksyjnego (tę zbitkę sam wymyśliłem, pewnie jest na to mądrzejsze określenie) nurtu, gdzie po kilku paragrafach chichotania nagle obrywamy w mózg celnym spostrzeżeniem czy szczególnie mrocznych żartem. Taki właśnie jest Paragraf 22 Josepha Hellera, traktujący o perypetiach amerykańskich lotników na froncie włoskim podczas drugiej wojny światowej.  Czytaj dalej

„Wielki Gatsby”, wyrazisty portret roaring twenties

greenUniwersalizm i ponadczasowość dzieła traktuje się jako miarę jego wielkości: jeśli książka przetrwała próbę lat i czytelnik wieki później jest w stanie odnieść jej treść do swojego życia, niewątpliwie dobrze to o niej świadczy. Sam jednak mam dużą słabość do tak zwanych period piece – powieści mocno osadzonych w konkretnej epoce i problemach jej właściwych. Lubię historię i choć wiem, że nie ma co wierzyć we wszystko książkom fabularnym, to jednak pozwalają one przenieść się na chwilę duchem do dawnych czasów i miejsc. Taki właśnie jest Wielki Gatsby, którego trudno analizować inaczej jak w kontekście tzw. roaring twenties, głośnego okresu prosperity, nowych technologii i jazzu w Stanach Zjednoczonych. Czytaj dalej